|
„Kilka słów o heraldyce polskiej” napisał Stanisław hrabia Mieroszewski wyd w Krakowie 1887 roku
Nazwiska od rzeczowników, np. zwierząt, ptaków, roślin, przedmiotów nieżyjących, od zatrudnieni ludzkich pochodzące, również jak i owe będące przymiotnikami, a we wszystkich zawodach używane, jak np. Mueller, Vogel, Klug, Schwarz, Lami, Tisserand, Lenoir, Smith, Brown i t.d. napotyka się u Słowian, najwięcej u Czechów I Polaków w nieszlacheckich nazwiskach. Patronomiczne, wskazujące filiacyą, przypominające hebrajskie Ben, w Skandynawskich krajach bardzo zwykłe, n.p. Andersen, Johnson i t.d.; u Słowian na icz spotyka się przeważnie u Rusinów i u południowych i to dla wszystkich stanów. Takie dzierżawcze, które nie od miejscowości pochodzą, ale mają znaczenie Genitiwu, na ow, lub in się kończące (n.p. Orłow, 2-gi przypadek od Orzeł, Nadeżdin, od Nadeżda, Nadzieja, zwykłami są dla wszystkich stanów U Rossyan i u południowych Słowian. Nazwiska zaś od miejscowości , podobne do niemieckich na er, n.p. Berliner, a kończące się na ski i ska napotyka się głównie jako szlacheckie, we wszystkich słowiańskich krajach, nawet u Węgrów, gdzie właścicieli Moteszyc, Borszyc i t.d. nazwał lud Moteszycki, Borszycki, a oni te nazwiska jako familijne przyjęli, chociaż inne, pierwiastkowe, węgierskie mieli |